pomóż innym
Wulkany potrafią zgotować prawdziwe piekło na ziemi wyrzucając z siebie tony potwornie gorącego rozpuszczonego materiału skalnego.Kataklizm, który można zaliczyć do regionalnych kataklizmów, ponieważ wybuchy zdarzają są tylko tam gdzie są wulkany. Jest to oczywiste, ale nie do końca, bo niektóre z wulkanów są czynne a inne nie. Wulkany występują najczęściej w okolicach ruchów tektonicznych, gdy dojdzie do poruszenia płyt skalnych może nastąpić wzrost ciśnienia magmy, która znajduje się głęboko pod ziemią. Wulkany to naturalne ujścia magmy. Wulkany często jeszcze długo przed wybuchem wyrzucają z siebie niewielkie ilości magmy lub popiołu. Wydobywa się z nich dym itp. Jest to swoiste ostrzeżenie dla ludzi mieszkających w pobliżu wulkanu. Jednak nie ma potrzeby paniki, bo taki stan może utrzymywać się długo a erupcja i tak może nie nastąpić. Powstaje pytanie, dlaczego ludzie mieszkają w pobliżu wulkanów. Z pewnością od czasu do czasu może być to niebezpieczne. Jednak wybuchy zdarzają się stosunkowo rzadko. Innym czynnikiem mogą być żyzne wulkaniczne gleby. Wylewająca się magma zastyga i z biegiem czasu użyźnia glebę. Generalnie z żywiołem wygrać się nie da. Nie ukrywajmy - na ogień, wodę, wiatr i ziemię niewielki mamy wpływ. Owszem, ogień ugasić można, ale niekiedy walka z samym płomieniem wiąże się w ogromnym wysiłkiem, poświeceniem i niestety ludzkimi ofiarami. Jest jeden kataklizm, którego powstrzymać się nie da, ale z którym skutecznie da się walczyć. Chodzi o powodzie. Do powodzi można się przygotować i w dużej mierze można się przed nią uchronić. Wymaga to jedynie i aż nakładów finansowych na budowę zbiorników retencyjnych i wałów przeciwpowodziowych. Są takie miejsca, które są szczególnie zagrożone i w których powodzie da się przewidzieć. Nawet w Polsce. Ale w Polsce od wielu lat nikt tym problemem się zając nie chce, ani poprzedni prezydent, ani obecny premier. Powódź to kataklizm, z którym my, Polacy zawsze przegrywamy. Oby przyszły rząd był bardziej skuteczny i chronił nas przed powodziami.
Wzmianki w książkach historycznych dotyczących powodzi sięgają X wieku n.e.Powódź to zjawisko, które polega na tym, że zebrana w rzekach, morzu, bądź innych zbiornikach wodnych woda podnosi się powyżej stanu brzegowego. Wówczas wylewa się z koryta i zalewa tereny przy brzegu. Czasem zasięg powodzi jest naprawdę duży. Woda zalewa głównie doliny rzeczne, tereny przybrzeżne i tereny depresyjne, gdzie woda łatwo może się dostać i gromadzić. Niszczy przy tym wszystko na swojej drodze. Powodzie przynoszą dużo strat, głównie materialnych. Ludzie tracą uprawy, pieniądze, które przeznaczyli na hodowlę roślin i które mieli zarobić ze zbiorów. Tracą również domy, całe wyposażenie we wnętrzach, majątek i dorobek całego życia. Zdarzają się również ofiary śmiertelne powodzi. Powodzie powstają na skutek obfitych opadów, roztopów, najczęściej na wiosnę, dzięki nasileniom zjawisk lodowych, czasem przez silne wiatry. Powodzie określa się w skali jako małe (lokalne), średnie (regionalne), duże (krajowe). Powodzie, nie zależnie od wielkości, są groźne i przynoszą dużo strat. W Polsce co roku wiosną i latem jest zagrożenie powodziami. Z lawinami śnieżnymi nie ma żartów. Wiedza o tym stali bywalcy górskich stoków. Niejednokrotnie duże opady śniegów budowały wielkie połacie śniegu na szczytach gór, a ich zarwanie powodowało kataklizmy o ogromnej, niszczycielskiej sile. Wielu turystów straciło życie, wielu jeszcze straci. W bardziej uczęszczanych kurortach służby ratownicze starają się zapobiegać dużym lawinom i dokonują kontrolowanych wysadzeń i "spuszczeń" lawiny. W wielu zakątkach świata wciąż jednak nie ma osób do tego wykwalifikowanych. Często w naszych Tatrach istnieje duże zagrożenie lawinowe i wtedy nie powinniśmy zapuszczać siew wyższe partie gór. Tego typu spacery i eskapady mogą bowiem nieść ze sobą straszne tragedie. Kataklizmy to nic miłego, zazwyczaj nie da się im zapobiec. Można się jednak ich wystrzegać. Jeśli więc nie musimy ryzykować, podczas zimowych wakacji, to nie ryzykujmy. Życie i zdrowie jest cenne, należy o nie dbać.