pomóż innym
Istnieje teoria spisku dotyczącego zamachów na WTC. Już tylko czterdzieści sześć procent Amerykanów wierzy, że to faktycznie Al Kaida spowodowała zamachy na World Trace Center. Wielu mieszkańców, w tym rodziny ofiar, a także poważni naukowcy i samodzielni dziennikarze wierzą w to, że za zamachami mógł stać nie Osama Bin Laden, szef Al Kaidy, a sam rządz amerykański lub stojąca ponad nim dyktatorska korporacja, która poprzez Amerykę rządzi całym światem. Jest wiele poszlak i dowodów pkazujących, że to mało prawdopodobne, aby nieprzeszkoleni ludzie mogli uprowadzić samolot i pokierować nim w taki sposób, by trafić w wieże World Trade Center.A jeżeli nie stoi za tym sam rząd Stanów Zjednoczonych, to przynajmniej nie zrobił nic, co mogłoby zapobiec tym atakom właśnie po to, by później mieć powód do ataku na Irak. Początkowo musiał zaatakować Afganistan - miejsce, gdzie ukrywał się przywódca Al Kaidy, co zajęło rządowi bardzo mało czasu. Zaraz potem miał już otwartą furtkę do ataku Iraku. I to było dla niego ważniejsze niż odnalezienie prawdziwych sprawców tego przeogromnego aktu terroru.
Ronald Regan był jednym z prezydentów Stanów Zjednoczonych. Kiedy minęło sześćdziesiąt dziewięć dni urzędowania, przydarzyła mu się tragedia, którą o mały włos nie przypłacił życiem. Był trzydziesty marca tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego pierwszego roku, kiedy nad ranem wyszedł z jednego z hotelów w Waszyngtonie - Hiltona. Tam został postrzelony przez Johna Hinkleya Jra. Zamachowiec okazuje się niepełnosprawnym człowiekiem, a swój czyn dedykuje Jodie Foster, swojej ulubionej aktorce. Prezydent zostaje natychmiast przewieziony do kliniki, gdzie poddaje się operacji usunięcia kuli. Operacja przebiega bez zakłóceń, a kiedy Regan się ocknął, pierwsze co powiedział do chirurgów, to zadał pytanie żartobliwym tonem, czy wszyscy są republikanami. Ludzie bardzo długo wspominali to wydarzenie, porównując je do udanego zamachu na Johna F Kennedy'ego, który jednak nie przeżył ataku z tego względu, że był po prostu to zaplanowany zamach. U Regana emocje wzięły górę nad planem, skutkiem czego, prezydent przeżył.
Szybciej akumuluje bolączki, niż bogactwo. Jak duże mogą być te wyjściowe ilości surowców i energii, jak duża może być produkcja odpadów, zanim zacnie niszczyć system? - to naprawdę nie trudno zrozumieć. Obecnie to naprawdę wyjątkowy moment w historii ludzkości, ponieważ niemal przez cale nasze dzieje, fakt, że ziemia jest pewnym systemem, nie miał znaczenia. Nie musieliśmy patrzeć na nią, jak na całość, ponieważ nasze życie toczyło się w bardzo lokalnym wymiarze. Wpływaliśmy na otaczające nas środowisko naturalne w miejscu, w którym żyliśmy, ale wpływ ten nie sięgał daleko. Teraz jednak znajdujemy się w zupełnie innej sytuacji: jest nas ponad 6 mld ludzi, stajemy się coraz bardziej potężni gospodarczo i coraz bardziej aktywni, zużywamy więcej energii, wytwarzamy więcej rzeczy, uruchamiamy więcej usług i to wszystko wpływa na globalne środowisko naturalne w sposób, który sto lat temu był dla nas nie do pojęcia, a to oznacza, że nasze działanie w jednej części świata, jako grupy ludzi może wpływać na ekosystemy lub ludzi w innych częściach świata. Wiadomo, że człowiek i jego działalność w jakimś stopniu stanowią rozmaite zagrożenia dla Ziemi. Emisja dwutlenku węgla, wycinanie lasów, zaśmiecanie rzek i jezior to tylko niektóre z przykładów dewastowania natury. Na szczęście w obecnych czasach coraz częściej myśli się o środowisku naturalnym. Powstają liczne organizacje pozarządowe, które biją na alarm, gdy tylko pojawi się zagrożenie dla zdrowia i życia zwierząt, gdy przyroda zostaje niszczona. Także działania rządów różnych państw nakładają coraz większe sankcje na producentów, korporacje przemysłowe, które nie liczą się z ekologią i zatruwają Ziemię.