pomóż innym
Wspieramy ochronę zabytków - Serwis poświęcony bezrobociu i jego skutkach
Polska to bardzo piękny kraj. Wiele mamy fantastycznych budowli, którymi możemy się chwalić na całym świecie. Niestety przez lata zaniedbywany przemysł turystyczny nieprędko się w naszym kraju odrodzi. A szkoda. Ale z drugiej strony... może to i dobrze, bo lepiej nie pokazywać innym narodom, jak bardzo zaniedbana jest nasza zabytkowa architektura. Na całym świecie o stare budowle się bardzo dba i zabiega, by nie niszczały. U nas konserwatorzy zabytków mają niewielkie środki i z roku na rok słyszymy coraz więcej historii i przepięknych obiektach, które popadają w ruinę i których odratować się już nie da. Najbardziej zaniedbane są różnego rodzaju dworki szlacheckie i zabytki z czasów II Wojny Światowej. Wszelkiego rodzaju bunkry to piękny obraz, przedstawia naszą krwawą historię, przypomina także światu i turystom, jakie konsekwencje ponoszą ci, którzy wywołują konflikty zbrojne. Tylko że z naszą dbałością o zabytki jest tak, że niedługo w ogóle może ich ie być. Dlaczego? O o nie nie dbamy. Platforma Obywatelska chce wydać blisko 40 milionów złotych na listy do wyborców, gdyby takie wydatki przełożyć na odrestaurowanie kilku zabytkowych kamienic, to bylibyśmy bardziej szczęśliwi. Politycy jednak sprawę zabytków mają w... i tutaj pojawia się. Dość specyficzne zagadnienie, czyli nasza solidarna pomoc wobec ochrony zabytków. Coraz więcej powstaje organizacji pozarządowych, których celem jest ratowanie popadających w ruinę budowli. I co niewiarygodne - te wszystkie organizacje (fundacje i stowarzyszenia) są bardziej skuteczniejsze niż ...
Zadbajmy o nasz słuch! - Solidarna pomoc
Każdy z nas wie, jak działa nasz słuch. Ruch, tarci czy zderzenia różnych przedmiotów wprawiają w drgania cząsteczki powietrza, które powodują lokalne zmiany ciśnienia. To zaś wywołuje zaburzenia w powietrzu rozchodzące się w postaci fali dźwiękowej. Wibracje te mogą być wykryte przez ucho, w narządzie słuchu przetworzone w impulsy nerwowe i za pomocą nerwu słuchowego przekazane do ośrodka słuchu w mózgu, tam są odczytywane jako dźwięki o różnym natężeniu - od szelestu do ogłuszającego ryku startującego odrzutowca. Mało kto jednak zwraca uwagę na to, jak łatwo zniszczyć działanie tych wszystkich procesów i doprowadzić do uszkodzenia własnego słuchu. Dźwięki głośniejsze niż sto decybeli stają się nieznośne dla ucha, a sto decybeli to nie tylko młot pneumatyczny, czy natężony ruch uliczny, na które się skarżymy. Ponad sto decybeli to m.in. muzyka rockowa, której słuchamy i którą tak uwielbiamy. Nieustannie narażamy swój słuch na groźbę poważnych uszkodzeń. Sami przesuwamy regulator głośności naszego sprzętu muzycznego na najwyższy poziom. Wkładamy sobie słuchawki od przenośnych urządzeń muzycznych i podobnie włączamy maksymalną głośność. Takie działania nieuchronnie prowadzą do uszkodzenia słuchu. Można przecież tego uniknąć. Wystarczy solidarna pomoc naszych sąsiadów i nas samych. Solidarna pomoc to jedyne rozwiązani,, bo gdybyśmy próbowali sami zmniejszyć hałas naszego otoczenia, nie byłoby rezultatów. Jesteśmy uzależnieni od naszych sąsiadów, którzy mogą również lubić głośną muzykę. Na drodze porozumienia można przynieść uszom prawdziwą ulgę. Innymi sposobami niesienia solidarnej pomocy naszemu słuchowi ...
Struktura strony