Partnerzy serwisu

Artykuły

Reklama

Warto odwiedzić

    

Bezrobocie Zmiana klimatu na naszej planecie daje o sobie znać coraz bardziej. Zima i opady śniegu zaskakują te kraje,w których tego typu żywioły jak dotąd były tylko opowieści z książek. Coraz więcej jest różnego rodzaju huraganów, tajfunów, cyklonów, trąb powietrznych, tsunami, trzęsień ziemi, powodzi... wszystko to uderza w bezbronnych ludzi. Niewątpliwie jest to jeden z największych problemów naszych czasów. Kataklizmy, które niekiedy da się przewidzieć, ale przed którymi nie da się uchronić. Niestety setki tysięcy ludzi rokrocznie traci dach nad głową. Jeszcze inne rodziny cierpią z wyniku ofiar i śmierci najbliższych. Tego typu koszmarów nie da się uniknąć, nie da się przed nimi obronić.

To, co nas najbardziej zatrważa, to fakt, iż klęski żywiołowe coraz częściej atakują polskie ziemie. W ostatniej dekadzie najbardziej dokuczliwe są powodzie wiosnami i jesienią. Podtapiane są setki hektarów ziem, nierzadko zresztą są to tereny zamieszkałe przez ludzi. Mimo że problem się powtarza co rok, to rząd niewiele robi, by budować wały przeciwpowodziowe czy zbiorniki retencyjne, które mogłyby przejmować nadmiary wody z rzek. Tutaj pojawia się wielka inicjatywa Polaków – solidarna pomoc. Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że to my, anie politycy najbardziej pomagamy osobom dotkniętym taką tragedią życiową. To takie nasze współczesne pospolite ruszenie. Kiedy kolejny kataklizm dotyka rejony zamieszkałe przez ludzi, kiedy nasi rodacy cierpią w wyniku tragedii, to natychmiast organizujemy różnorakie zbiórki. Co zbieramy? Wszystko, co tyko możemy: od jedzenie, po ubrania i pieniądze. Taki jeden datek na pewno nie uratuje żadnej rodziny, ale jeśli dobrze zafunkcjonuje solidarna pomoc, to setki darów mogą choć częściowo złagodzić skutki kataklizmu. Wiadomo – zniszczonego domu często nie da się już rodzinom zwrócić, ale na pewno ich dobytek materialny w postaci ubrań tak. Stąd pomysł, by solidaryzować się z poszkodowanymi i im pomagać.

Wszystko ma swoje granice – oczywiście nasza solidarna pomoc także. Chętnie pomagamy ofiarom kataklizmu, bo zdajemy sobie wszyscy doskonale sprawę z tego, że te poszkodowane osoby tak naprawdę nie miały żadnego wpływu na to, co ich spotkało. A że los bywa pokrętny i zaskakujący... nikt nie musi nas o tym przekonywać. Zawsze wyobrażamy sobie (np. oglądając zdjęcia z powodzi), ze to mogło spotkać nas i tak samo popatrzalibyśmy pomocy. Wtedy nasza solidarna pomoc funkcjonuje idealnie, wszyscy jesteśmy jednej myśli, wiemy, że pomóc trzeba. Kiedy jednak zaczynają się różnego rodzaju akcje charytatywne dotyczące bezrobotnych i bezdomnych, to zaczynamy się zastanawiać nad ideą pomocy. Przecież często takie akcje nawiązują do osób, które częściowo same miały wpływ na swój los. Bo nikt nie zabrania nikomu pracować. Naturalnie wygodne jest określenie, że pracy nie ma. Tylko że nas to nie przekonuje, bo form zarobu jest wiele i każdy, komu zależy na pewno uda się „wyskubać” nieco grosza. Tutaj nasza solidarna pomoc nie jest już tak bardzo zdecydowana i jednomyślna.

Tagi: solidarny, solidarność, kataklizm

Struktura strony