pomóż innym
Tak to już jest, że świat idealny jest tylko w książkach i w filmach. Rzeczywistość jest zdecydowanie bardziej okrutna. Dotyczy to wielu kwestii w naszym życiu, wielu jego dziedzin. Chciałoby się, by takie zmiany miały miejsce stosunkowo często, ale to chyba nie jest możliwe. Solidarna pomoc na pewno istnieje w wielu społeczeństwach, ale w dobie postępu cywilizacyjnego zapominamy o potrzebujących coraz częściej. Dlaczego? Mamy mnóstwo własnych problemów, a życie we współczesnym świecie wymaga nieustannej uwagi i troskliwej opieki nad własnym losem.
Przed laty solidarna pomoc była wpisana w nasz życiorys. Wtedy jednak walczyliśmy – bądź jak kto woli – opieraliśmy się wobec systemu rządzenia. Każdy z nas chciał przechytrzyć działaczy partyjnych, toteż chętnie sobie wzajemnie podawaliśmy pomocną dłoń. Pokazują to liczne filmy. Z naszego punktu widzenia świetnym twórcą w tej materii był Stanisław Bareja, który w swoich filmach nie tylko obnażał głupotę minionego ustroju, ale i zmyślne intrygi Polaków, którzy potrafili wystrychnąć na dudka niejednego „towarzysza”.
Dzisiejszy świat jest zupełnie inny. Oczywiście to kwestia samej cywilizacji i tego, co nas otacza. To zupełnie inne rozwiązania polityczno-ustrojowe. Wprawdzie hasła typu solidarna pomoc wciąż istnieją w naszym codziennym życiu, ale są gdzieś te wszystkie problemy spychane na plan dalszy. Z jednej strony mówimy, ze bierzemy udziału w różnego rodzaju akcjach charytatywnych na rzecz pomocy najuboższym bądź chorym, ale z drugiej robimy to na „dystans”. Za sprawą różnorakich aukcji internetowych, robimy przelewy na konta fundacji, stowarzyszeń, oddajemy różnym pozarządowym organizacjom 1% naszego podatku.
Czy taka solidarna pomoc ma cokolwiek wspólnego z działalnością humanitarną? Oczywiście można tutaj wiele dyskutować. Z bo z jednej strony nawet taka działalność jest wskazana, bo nawet ta „zdalna” potrafi komuś pomóc. Z drugiej jednak tracimy pewien kontakt z rzeczywistością i coraz bardziej odpychamy tego typu problemy nie chcąc w nich uczestniczyć. To sprawia z kolei, że stajemy się coraz bardziej gruboskórni i coraz mniej litościwi wobec potrzebujących.
Świat się nam niewątpliwie zmienia. To, co jeszcze w poprzedniej dekadzie było elementem naszej codzienności, dziś jest tylko historią pokazywana w filmowych superprodukcjach. Ludzi z charyzmą i wrażliwością jest coraz mniej. Solidarna pomoc świetnie prezentuje się w filmotecznych dziełach. Bo wszyscy marzymy o świecie dobrym, świecie idealnym, świecie, w którym człowiek człowiekowi zawsze pomaga. Łudzimy się, że te wszystkie historie filmowe opowiadają o tym, co się dzieje wokoło. Ale to nieprawda. To wszystko telewizyjna obłuda. W rzeczywistości idea pomocy drugiemu człowiekowi umiera i z każdym rokiem jesteśmy coraz mniej skorzy do tego, by pochylić się nad potrzebującymi. I niech nasze zwiodą organizacje działające na rzecz charytatywności. To tyko „zasłona dymna” przesłaniająca ginące człowieczeństwo.