pomóż innym
Peter Kurten wychował się w wielodzietnej rodzinie z brutalnym i agresywnym ojcem. Rodzina żyła w skrajnej biedzie i była bardzo 'zwichrowana'. Dzieci były świadkami stosunków seksualnych rodziców, a także zdarzały się stosunki kazirodcze pomiędzy rodzicami a dziećmi, a także rodzeństwem. Pierwszą kobietą Kurtena była jego siostra. Okrucieństwo odkrył w sobie dzięki sąsiadowi, który uczył go jak torturować i zabijać psy. Peter znajdywał w tym wielką przyjemność. Prowadził perwersyjne życie seksualne, nie tylko z ludźmi, ale też ze zwierzętami. Mordował dziewczęta i kobiety. Największą satysfakcją był dla niego widok pośmiertnych drgawek ofiary. Pierwszą zbrodnię popełnił w 1899 roku, kiedy to sadystycznie zgwałcił dziewczynę. Skazywano go za różne przestępstwa i często przebywał w więzieniu. Mieszkał z prostytutkami, które zgadzały się na seksualne tortury. Media nazwały go Wampirem, gdyż widok krwi doprowadzał go do orgazmu. Wieczorami krążył z siekierą, szukając ofiar. Nawet nie potrafił zliczyć ilości zamordowanych ludzi. Został skazany na gilotynę w 1931 roku.
Złodzieje wszędzie wypatrzą sobie jakąś okazję, do zarobku. Najlepszym materiałem są samochody. Kradnie się je na części albo też kradnie się całe samochody. Najczęściej nie mamy już szans, żeby swoje auto odzyskać, bo policja jest bezradna i wcale im na odzyskaniu auta nie zależy. Ich praca ogranicza się do wypełnienia papierka i czekania aż skruszony bandyta sam odda skradziony samochód. Jednak nigdy tak się nie dzieje, więc możemy porzucić wszystkie nasze nadzieje związane z odzyskaniem auta. Złodzieje częściej jednak zostawiają całe auta w spokoju, a kradną jedynie to, co jest im najbardziej potrzebne. Zazwyczaj są to radia samochodowe, które można szybko sprzedać, zarobić i pozbyć się problemu. Kradną także wycieraczki, gadżety, jakie mamy w samochodzie i inne przedmioty, o których nawet byśmy nie pomyśleli. Młodzi złodzieje kradną także znaczki marek samochodowych. Niestety jeśli mamy samochód, to nie możemy zasnąć spokojnie, chyba, że mamy stały monitoring i mieszkamy na osiedlu strzeżonym.
Rodzina samobójcy niezwykle przeżywa jego śmierć. Nie spodziewała się jej, obwinia się, ze nie zauważyła żadnych zmian. Każdy z nas ma swoje życie i swoje problemy. Czeto jestem tak zagonieni, ze nie zauważamy, ze naszego partnera, członka rodziny czy przyjaciela cos dręczy. Od dłuższego czasu jest markotny, nie wychodzi z domu, zamknął się w sobie, nie zamienił z Tobą ani słowa od paru dni. Myślisz, ze to tylko parodniowe załamanie, ze minie i wróci do dawnej kondycji8. Zaskakuje Cię jednak wieść, że jego już nie ma, nie żyje, umarł, popełnił samobójstwo. Zostawił list dla rodziny, ze przeprasza, ze nie mógł sobie poradzić sam z problemem, ze czuł się samotny. Teraz każdy obwinia się, ze nic nie zauważył, że zignorował problemy, że to przez jego nieuwagę wszystko się stało, że przeciecz mógł w porę zareagować i zmienić bieg wydarzeń. Nie możesz uwierzyć, jest to dla Ciebie niesamowity szok i zdziwienie a jednocześnie ból i strata. Nie powiedziałeś mu o swoich uczuciach, zapomniałeś go za wszystko przeprosić i podziękować. Nie wyobrażasz sobie życia bez niego. Może warto rozejrzeć się wokół i pomóc ludziom, których przerastają problemy?