pomóż innym
Solidarna pomoc zazwyczaj kojarzy się nam ze sferą emocjonalna, z litością, zrozumieniem, tolerancją. Pomagamy, bo chcemy, najczęściej preferujemy wszelkiego rodzaju akcje charytatywne. Tylko że nie tylko w ten sposób możemy pomagać. Zdecydowanie najwięcej satysfakcji może dawać bezpośrednia pomoc. Dlaczego więc tak niewielu z nas na takie gesty się decyduje? Tutaj górę bierze sfera psychiki. Świetnie do oddaje dialog z „Bękartów wojny” pomiędzy Perrier LaPadite (Denis Menochet) a Hansem Landą (Christopher Waltz). Wprawdzie nie było tam owy o pomocy, ale...
Rozmowa dotyczyła szczura i wiewiórki. Bo przecież gdy szczur dostaje się do naszego domu, to od razu go zabijamy twierdząc, że to nosiciel zarazków. Zupełnie inaczej postrzegamy wiewiórkę... mimo, że i ona może przynieść do naszego domu zarazki. Wiewiórkę jednak lubimy za jej wyjątkową urodę i z tymi zwierzątkami sympatyzujemy. Ale przecież i to co piękne może być nosiciele zarazków.
To samo można przełożyć na naszą pomoc ubogim i bezdomnym. Przecież niechętnie pomagamy tym, którzy śpią na dworcach i pod mostami. Są brudni, brzydko od nich pachnie. Kiedy stają nam takie osoby na drodze to omijamy ich szerokim łukiem nazywając „lumpami”. Takie reakcje sprawiają właśnie, że nikt bezdomnym nie pomaga i popadają oni w coraz większe tarapaty. Chętnej rzucamy księżom na tacę z nadzieję, że oni pomogą biednym. Tylko że coraz mniej takich duchownych, którzy chcą pomagać. Coraz mniej jest w ogóle instytucji, niektóre stoją murem za bezdomnymi i pomagają im w trudnych chwilach.
Jako to jest, że sugerujemy się wyglądem, to odpychamy tych najbardziej potrzebujących, niestety poddajemy się konwenansom. Niedobrze, bo tutaj traci idea samej pomocy. Solidarna pomoc nie jest już solidarną, ale selektywną. Pomagamy tylko tym, którzy sprawiają na nas dobre wrażenie. Ale trudno przypuszczać, by ludzie, których los okrutnie skrzywdził chodzili pachnący drogimi kosmetykami, w garniturze za kilkaset złotych. Te dwa obrazy się po prostu ze sobą gryzą.
Solidarna pomoc powinna dotyczyć pomocy każdemu, kto takiej pomocy potrzebuje. Nie jest to zagadnienie proste, wręcz przeciwnie. Nie mniej musimy mieć świadomość, że bezdomni potrzebują naszej łaski najbardziej. To właśnie takie osoby nie mają co jeść, nie mają podstawowej opieki medycznej i przez wszystkie są poniewierane.
Jeśli mamy opory, to przecież nie musimy się osobiście z osobami bezdomnymi kontaktować. Można to czynić za pośrednictwem różnego rodzaju schronisk, które takim osobami się opiekują. Dają im dach nad głowa i pożywienie. Tam możemy zostawić zarówno datki w postaci żywności, jak i ubrań. Taka solidarna pomoc może nagradzana orderami nie jest, ale na pewno mamy ogromną satysfakcję z tego typu sytuacji. Nie trzeba się tym szczycić, ale nasze sumienie i podświadomość zapamięta każdy taki gest. Zapamięta i nas bezie nagradzało dobrym samopoczuciem.