pomóż innym
Wszelkie akcje charytatywne, akcje proekologiczne, akcje na rzecz innych największą ilość działaczy znajdują wśród dzieci i młodzieży. Dzieci są najlepszym gruntem dla akcji, w której należy coś zbierać. Dzieci najszybciej podchwycą dany pomysł, mimo że nie zawsze rozumieją idee.
Ich zapał do wielu akcji to po prostu chęć współzawodnictwa, zapał do rywalizacji. Zbieranie makulatury, butelek, puszek aluminiowych czy zużytych baterii to dla większości ludzi akcje solidarnej pomocy na rzecz ochrony środowiska. Dzieci zaś widzą w tym świetną zabawę. Mogą pokazać rówieśnikom, że są w czymś lepsi, mogą zagospodarować dzięki temu swój czas, mogą spędzić go z przyjaciółmi, a nie standartowo przed komputerem. Dla dzieci to coś, co pozwala na integrację z innymi, co pozwala na dowartościowanie się. Wydawać by się mogło, że dzieci nie potrafią wiele zdziałać. Jest błędne przeświadczenie, gdyż zdarza się, że właśnie dzieci potrafią czasem więcej niż dorośli.
Młodzież w takich zbiórkach widzi już solidarną pomoc i bardziej świadomie podchodzi do takich akcji. Zauważają potrzebę działania na rzecz ochrony środowiska. Właśnie w grupach młodzieży najbardziej też entuzjastycznie podchodzi się do wszelkich akcji charytatywnych na rzecz ubogich czy chorych, na rzecz najbardziej potrzebujących. Działalność taka w szkołach przeważnie kończy się sukcesem, gdyż młodzież angażuje się w to całościowo. Z dużo większą łatwością bowiem jest zareagować na prośbę swych koleżanek i kolegów, którzy organizują jakąś zbiórkę, akcję niesienia pomocy, niż gdyby ta sama inicjatywa wypłynęła od nauczyciela. Uczniowie niejako mają już zakodowane, że prośby nauczyciela wiążą się z przymusem, a więc z czymś nielubianym w szkole. Sugestie zaś rówieśników, szczególnie gdy są dobrze uargumentowane bądź gdy dotyczą sprawy bliskiej szkole, bliskiej wszystkim uczniom, spotykają się zazwyczaj z pozytywnym odzewem.
Zupełnie inna sytuacja jest z dorosłymi. Dorosłych bardzo trudne zaangażować do akcji niesienia solidarnej pomocy. Nie umieją współpracować ze sobą. Często również nie starają się nawet włączyć w żadną akcję, tłumacząc się brakiem czasu, brakiem pieniędzy, tym, że oni nie potrafią danej rzeczy zrobić. Tak naprawdę jest to tylko i wyłącznie lenistwo. Często bowiem się zdarza, że dorośli świadomie zgadzają się jakimś postulatem, podoba im się jakaś akcja, a zapytani dlaczego sami nie biorą w niej udziału, nie potrafią podać logicznego usprawiedliwienia. Jest to dosyć smutne, zważywszy na to, że większość akcji potrzebuje tylko obecności muru ludzi, którzy ich popierają. Sama liczba chętnych niesienia solidarnej pomocy często potrafi zdziałać wiele. Tylko jakże trudno jest czasem zebrać tę konieczną liczbę. Nie można do żadnej akcji nikogo zmusić, ale dobrze by było, gdyby więcej osób poczuło te potrzebę niesienia solidarnej pomocy. Wspólna dopiero praca przynosi największe rezultaty. Indywidualna praca nigdy nie jest tak efektywna, jak praca, którą dzieli się z innymi.