pomóż innym
Pomaganie innym to problem złożony i na pewno nie da się tego opisać w kilku sowach. Nie będziemy się zajmowali sama ideologia, bo tę kwestię wolimy przekazać osobom, które w organizacji różnego rodzaju akcji charytatywnych się specjalizują. Ne będziemy także zajmowali się promowaniem takich akcji, bo tych jest wiele i ktoś mógłby się poczuć pokrzywdzony. To co dla nas jest ważne, to przekrój społeczeństwa, które pomaga i będzie pomagało. W tym miejscu mamy do czynienia z wieloma ciekawostkami. Musimy bowiem zdawać sobie sprawę, ze wbrew opinii to nie ludzie bogaci pomagają innym najbardziej, ale my sami – czyli ludzie z niższych klas społecznych. O co w tym wszystkim chodzi? Według socjologów tutaj bardzo ważnym zagadnieniem, które stanowi o tym, że solidarna pomoc funkcjonuje w społeczeństwie jest samo zrozumienie. A my bardziej potrafimy zrozumieć osoby potrzebujące bo ci bogaci, którzy nigdy nie cierpieli głosu i którzy nigdy nie musieli liczyć każdej złotówki nigdy nie są w stanie pojąć ogromu nieszczęść, jakie mogą spotykać człowieka.
Solidarna pomoc powinna się szczepić w wielu środowiskach. I się szczepi, ale przyjmuje się tylko i wyłącznie na gruncie zrozumienia, tolerancji i... praktyki. Ktoś, kto nigdy nie był w potrzebie nigdy nie zrozumie przesłana takiej ideologii, jaką jest solidarna pomoc.
Jak już wcześniej wspominaliśmy, najczęściej pomagamy my. Statystyki nie kłamią. To nie osoby znajdujące się na przysłowiowym szczycie pomagają najwięcej. Milionerów jest wielu, ale tylko sporadyczne „przypadki” potrafią dać coś od siebie potrzebującym. Zazwyczaj bogaci obok żebraków, bezdomnych, kalek przechodzą obojętnie, niekiedy wręcz są wulgarni i aroganccy pod ich adresem. Zdecydowanie więcej tolerancji i zrozumienia nad ludźmi dotkniętych przez los mamy my. Wprawdzie jak pokazują statystyki i badania i my się takich osób lękamy, ale jesteśmy dużo bardziej skłonni wrzucić garść monet do puszki. Chętnie bierzemy też udział w różnego rodzaju akcjach charytatywnych. Nie tylko jako uczestnicy, ale również jako pomoc organizatorska.
Czy taka solidarna pomoc może zmienić świat? Oczywiście – wszyscy mamy predyspozycje ku temu, by szczepić w społeczeństwie odruchy człowieczeństwa i wyrozumiałości. Z jednej strony oczywiście powinniśmy dawać szanse potrzebującym i powinniśmy im pomagać. Z drugiej jednak wszyscy musimy mieć świadomość, że sami w pojedynkę niewiele niestety uda się nam zdziałać. Bo to zawsze będziemy mieli problemy z urzędnikami i ich absurdalnymi przepisami, zawsze będzie ktoś, kto będzie nas podejrzewał o defraudowanie kasy zebranej dla ubogich. Przy tym należy mieć świadomość, że bez wydatnej pomocy osób bogatych także niewiele zdziałamy. Bo akcja akcją, ale jeśli nie znajdzie się ktoś, kto taką wesprze dużym datkiem, to cała praca może pójść na marne. Nie pozwólmy na to i sprawmy, by solidarna pomoc obejmowała wszystkie klasy społeczne. Szczepmy w sobie odruchy ludzkości. Zarażajmy tym bogatych.