pomóż innym
Nikt tego nie uczy, ale każdy to umie, i co gorsze, każdy to robi. Oczywiście mowa o kłamstwie, które podąża za nami zawsze i wszędzie jak cień. Nikt chyba nie mógłby powiedzieć z przysłowiową ręką na sercu, że nigdy nie skłamał. Każdemu zdarzyło się to na pewno nieraz, niektórym z pewnością więcej razy, a jeszcze inni nie potrafią bez tego żyć. Jaki jest fenomen kłamstwa, który sprawia, że tak często się nim posługujemy?
Kłamstwo pozwala nam pokazać siebie z tej lepszej strony. Kłamiemy, kiedy ubarwiamy nasze wypowiedzi, żeby były ciekawsze. Nie wszyscy uważają to za kłamstwo, tak jednak jest. Kłamiemy, kiedy boimy się powiedzieć prawdę. Nasze nie do końca właściwe uczynki sprawiają, że nie jesteśmy z nich dumni i nie chcemy się nimi dzielić z innymi, nie mówimy więc o nich, przekształcamy tak rzeczywistość, że nie mówimy wówczas całej prawdy, albo w ogóle nie mówimy prawdy – kłamiemy.
Ciekawym zjawiskiem w przypadku kłamstwa jest lawinowość. Jedno kłamstwo pociąga za sobą drugie. Najwięksi kłamcy potrafią tak manipulować słowami i tak działać wyobraźnią, że chcąc skłamać na dany temat tworzą spójne historie, które na dodatek są niesamowicie wiarygodne. W przypadku kłamstwa ważni są również świadkowie lub współkłamcy. Czasem bowiem trzeba kłamać o wydarzeniach, które dotyczą kilku osób. Trudność, jaka wówczas powstaje, to wspólna wersja wydarzeń. Aby kłamstwo nie wyszło na jaw, wszyscy muszą mówić to samo i wszyscy nie mogą dać po sobie poznać, że nie mówią prawdy. Solidarna pomoc w przypadku kłamstw jest niezwykle ważna. Gdyby chociaż jedna osoba nie chciała nieść tej solidarnej pomocy pozostałym, całe kłamstwo nie udałoby się. Solidarna pomoc w przypadku kłamstwa grupowego jest podstawowym warunkiem powodzenia tego procederu.
Niejednokrotnie też się zdarza, że kłamie się bez konkretnego powodu. Można tu mówić o syndromie kłamcy. Ludzie, którzy mają taki syndrom, kłamią dla samego kłamstwa. Nie robią tego celowo w tym sensie, że nie chcą danej osoby okłamywać. Jest to silniejsze od nich. Syndrom kłamcy jest potwierdzony naukowo, ale mimo to trudno się go wyzbyć. Osoby, które zaczynają kłamać nie mogą przestać. Robią to bez jakiegokolwiek zastanowienia.
Podobnie tez bez zastanowienia kłamią dzieci. Ale dla nich jest to swego rodzaju zabawa. Lubią ubarwiać swoje opowieści, lubią być słuchani, lubią tez być w centrum zainteresowania. Kiedy dorośli orientują się, że dziecko zaczyna samo wymyślać historie, baczniej jemu się przysłuchują, dziecko tymczasem stara się jeszcze bardziej nagina rzeczywistość w swych opowieściach. Rodzice nie powinni za to karcić dzieci, lecz spokojnie wytłumaczyć im różnicę między kłamstwem a fikcją. Gdy dzieci nie zrozumieją tej różnicy w okresie dzieciństwa, potem trudniej im będzie przestać koloryzować, co w dorosłym późniejszym życiu będzie postrzegane po prostu za kłamstwo. Solidarna pomoc rodziców w tej kwestii to jedyna droga do tego, by kłamstwo nie rosło w społeczeństwie, by było go coraz mniej.